piątek, 21 sierpnia 2015

Od Setha - CD historii Brook

  Zastonowił się przez chwilę, odtwarzając w myślach całą listę, którą kilka dni temu napisał razem z Brook.
  Pierwsza rzecz, noc na dachu naszego domu. To już zrobili na początku.
  Druga, wyruszyć przed siebie.
  Trzecia, spełnić dziecięce marzenie.
  Czwarta... Szczeniaki. Przełknął ślinę. Wciąż się tego obawiał, lecz nie chciał się do tego przyznać, nawet przed samym sobą.
  Piąta, powiększyć norę. Zrobili to dzisiaj.
  Szósta. Przepłynięcie jak najdalej rzeką Kanga na czymś w rodzaju tratwy.
  Siódma. Wejście na jedną z gór Farreferre. Zaliczone.
  Ósma, zrealizowanie wszystkich punktów z listy. Na razie nie mogli tego zrobić.
  Brook patrzyła na niego z wyczekiwaniem, podczas gdy owczarek nadal nie mógł się zdecydować. Z tratwą lepiej poczekać do wiosny lub lata, zima nie jest najlepszym momentem (chociaż jeszcze dwa dni temu to zaproponował). W tej chwili na szczeniaki nie był gotowy, czyli zostaje dziecięce marzenie lub wyruszenie przed siebie.
  - Druga albo trzecia rzecz z listy. - rzekł po długim namyśle.
  - Okej. - jego partnerka wzruszyła 'ramionami'. - Czyli co wybieramy?
  - Co chesz. - odpowiedział.
  - Nie. - zaprzeczyła Brook. - Teraz ty wybierasz.
  Seth ponownie zaczął się zastanawiać. W końcu, drogą losowania, wybrał dziecięce marzenie. Powiedział to na głos, a wadera pokiwała głową.
  - To... - zaczęła. - Miałeś jakieś marzenia, gdy byłeś szczeniakiem?
  - Mhm. Lot na Księżyc. - odparł szybko.
  Przewróciła oczami.
  - To już słyszałam. Czy miałeś jeszcze jakieś marzenia? - zapytała.
  - To było dawno temu, Brook. - przypomniał jej Seth, uważając, że ma pełne prawo nie pamiętać, czego chciał mając niecały rok. - Dzisiaj mam równo dziewięć lat.

Brook? Wybacz długość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz