sobota, 1 sierpnia 2015

Od Brook - CD historii Setha

Seth ruszył do otwartego okna. Ja stałam jak posąg. Wpatrzyłam się w 30-latkę. W oczach kobiety zauważyłam błysk. Nie chciała nas zabić, ani nic z tych rzeczy. Widocznie kochała zwierzęta. Nie rozumiałam jednak jej wcześniejszej reakcji. Cóż, w tej chwili nie było to tak strasznie ważne.
- Brook! - krzyknął owczarek w naszym języku.
Spojrzałam na psa i ruszyłam łbem w stronę kobiety. Ta się do mnie zbliżyła i kucnęła. Dała mi rękę (zwaną przez Setha łapę) do obwąchania. Ja w odpowiedzi podsunęłam jej swój łeb do pogłaskania. Mój partner stanął, jak słup i wpatrywał się w całą sytuację. Kobieta zaczęła mnie głaskać. Nie bała się tego, że jestem wilkiem. Traktowała mnie, jak zwykłego, dużego psa. Potem zbliżyła się do Setha. Owczarek jednak się odsuwał.
- Seth.. - szepnęłam.
Spojrzał na mnie, a potem na kobietę. W końcu również pozwolił się pogłaskać. Nagle kobieta zauważyła, że mam jej koc.
- Ech... Nie używałam go kilka lat. Jest mi niepotrzebny. - powiedziała i się uśmiechnęła.
Kiwnęłam porozumiewawczo głową. Poszłam z Sethem w stronę otwartego okna. Na szczęście mogliśmy odejść.

- To... Twoje marzenie spełnione. - uśmiechnęłam się do niego, gdy byliśmy już w SPG.
- Racja. Teraz czas na kolejne Twoje. - zaśmiał się i zaczął oczekiwać, aż powiem kolejne marzenie. 
Zaczęłam się zastanawiać. Tak szczerze, to swoje największe marzenia mam za sobą. Mam kogoś, kto mnie kocha, urządziłam przyjęcie z wszystkimi członkami Sfory, jestem normalnym wilkiem bez żadnej substancji. Jakie ja jeszcze powinnam mieć marzenia? 
- Seth... A może pomyślimy o naszym wspólnym marzeniu? Znajdźmy coś, w czym będziemy oboje zgodni. - powiedziałam. 
Owczarek zaczął się zastanawiać. Po kilku minutach na jego twarzy zawitał uśmiech. Spojrzałam na niego z ukosa, dalej cierpliwie czekając na jego odpowiedź. 

Seth? Wiem, krótkie ;/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz