niedziela, 26 lipca 2015

Od Winnera - CD historii Ivy

Winner otworzył oczy i rozejrzał się dookoła. Wciąż pozostali na Wysepce, co mu odpowiadało. Naprawdę lubił to miejsce.
Spojrzał na borderkę. Jeszcze spała. Poczekał parę minut, lecz nie obudziła się. Zamknął oczy i po chwili odpłynął.

Śniła mu się roześmiana Ivy. Biegł razem z nią przez Łąkę Snów, która zdawała się nie mieć końca, zresztą podobnie jak ten sen... Pies czuł się tak, jakby działo się to naprawdę.
Nagle pojawił się przed nim szary wilk o żółtych oczach. Na jego pysku widniały liczne zadrapania. Prawe ucho zwisało bezwładnie, całe rozszarpane, a gdy warczał, odłaniając przy tym rząd kłów, z jego pyska wylewała się ślina.
Był to ten sam osobnik, który zaatakował ich parę tygodni temu.
Gdyby Winner nie był wyszkolonym wojownikiem, pewnie jeszcze przez chwilę wpatrywałby się w przeciwnika, zastanawiając się, skąd wziął się w takim miejscu jak Łąka Snów. Przecież żadne zło nie powinno się tu dostać...
Rzucił się do ataku i wgryzł się w jego szyję. Niestety, wilk miał zbyt grubą sierść. To na nic nie mogło się zdać.
Spojrzał na przednią łapę Wina, co go zdradziło - pies mógł przewidzieć ten atak. Odepchnął łeb wroga i skoczył na niego, prawie powalając.
Nagle Winner coś sobie uświadomił.
Stracił Ivy z oczu.
Ogarnięty przerażeniem rozejrzał się wokół. Ani śladu błękitnookiej borderki.
Jego serce zaczęło bić szybciej. Wilk wykorzystał jego zdezorientowanie i popchnął na ziemię. Wystarczyło jedno kłapnięcie zębami, by Winnerowi stanęła przrd oczami ciemność.

Ptak, który siedział na palmie w jego pobliżu zaczął śpiewać, co go zbudziło.
To tylko sen, powiedzial do siebie w duchu.
Nie otworzył jednak oczu. Bał się, że gdy to zrobi, nie zobaczy Ivy, lecz ku jego przeogromnej uldze tak nie było.
Uśmiechnęła się, a on jakimś cudem odwzajemnił ten gest. Zdziwiło go to, z jaką łatwością przychodzi mu uśmiechanie się.
- Dzień dobry. - odezwała się suczka. Pocałowała go. - Jak się spało?
- Dobrze. - odrzekł, co nie było kłamstwem. Poza koszmarem wszystko był dobrze. - A tobie?
- Tak samo. - na jej pysku zawitał uroczy uśmiech.
Zapadła krótka cisza. Win ją przerwał:
- Chcesz zobaczyć Odbicie zimowe? - spytał.
- Chętnie. - zamerdała ogonem.
Ruszyli w stronę wybranego miejsca. Kiedy dotarli na miejsce, usiedli obok siebie na śniegu.
Podziwiali odbicie gór na niebie, nic do siebie nie mówiąc.
- Piękne. - szepnęła borderka. Wymieniła spojrzenia z Winnerem. - Prawda?
- Prawda. - zgodził się. - Ivy?
- Tak? - Od jej oczu odbiło się światło.
- Wiesz... Znamy się już dosyć dlugo... Kocham cię, Ivy. - nachylił się do niej i pocałował w nos. - Mam pewne pytanie do ciebie.
- Jakie? - w błękitnych oczach Ivy błysnęła ciekawość.
Winner pomyślał przez chwilę. Jak się zadaje takie pytania?
- Czy zostaniesz moją partnerką? - wypalił pies.

Ivy? <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz