wtorek, 28 lipca 2015

Od Terror'a

Gdy obudziłem się ktoś przykuł mój wzrok. To była duża sarna!
- Mała ,będziesz w moim brzuszku! -krzyknąłem
Szybko wstałem i wybiegłem z mieszkania. Oczywiście wpadłem na kogoś ,by w końcu to ja.
- Sorry-rzuciłem i pobiegłem za sarną
- Nic się nie stało...-powiedział pies/suczka (byłem zajęty myśleniem jak zjem tą sarnę).
Nareszcie! Sarna jest tylko i wyłącznie moja!  Buhahahahaha!
- Gdzie ja jestem? -zapytałem się sam siebie
- Jesteś w lesie odpowiedział mi głos
- Kim ty jesteś? -zapytałem się -Zostaw moją sarenkę! -powiedziałem
- Ivy. Nie chcę twojej sarny. Mam swoją. -odpowiedziała
- Terror-powiedziałem i ruszyłem przed siebie ,a w zębach miałem sarnę
Nagle wpadłem w drzewo. Zemdlałem. Obudziłem się w szpitalu. Nade mną stała Ivy i Verona.
- Gdzie ...-nie zdążyłem dokończyć i odr azu dostałem odpowiedź
- W szpitalu-odpowiedziała Ivy
- Aha-odpowiedziałem i złapałem się za głowę
Ivy? Lub ktoś inny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz