- To co, idziemy dalej? - spytałem.
- Tak. Komu w drogę, temu w czas - uśmiechnęła się.
Spojrzałem do góry i ujrzałem kozicę górską.
Zerknąłem na Brook.
- To co, zapolujemy jak za dawnych lat?
- Pewnie - odpowiedziała.
Położyłem uszy po sobie. Moja towarzyszka obstawiała jak zwykle prawą stronę. Po chwili skoczyliśmy na zwierzę. Trudno było je powalić. Mocno szarpało głową w skutek czego bodnęło mnie rogiem. Po jakimś czasie wygraliśmy tą walkę.
- A. Prawie zapomniałem. Gratuluję związku z Sethem.
Brook ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz