środa, 29 lipca 2015

Od Rafaello

 Spałem spokojnie wraz z resztą szczeniąt. Nagle obudził nas krzyk Alex'a.
- Czas wstawać! Za chwilę śniadanie!- krzyknął
Po chwili Green Day, która jest moją przybraną mamą dodała:
- Na śniadanie będzie indyk!
Gdy Heaven i Rox zobaczyły na moim pyszczku rozczarowanie bardzo się zdziwiły.
- Nie lubisz indyka? Na dodatek wczoraj, gdy był zając też nic nie zjadłeś!- zauważyła Rox
- Bo ja... nie lubię mięsa...- powiedziałem z żalem
Suczki popatrzyły na siebie porozumiewawczo i pobiegły do taty (Alex'a). Po chwili rozmowy wróciły do mnie.
- Załatwione!- powiedziała Heaven
- Będę jadł zieleninę?- zapytałem niedowierzając
- Tak!- uśmiechnęła się Rox
*Po śniadaniu/w szkole*
Po pierwszej lekcji była przerwa (jak zawsze XD). Wszystkie szczeniaki opuściły pomieszczenie i wyszły na wybieg. Po chwili nudów spotkałem tę samą suczkę rasy border collie, co ostatnio. Tym razem przerwa dopiero się zaczęła. Podeszłem i przywitałem się.
- Cześć! Mam na imię Rafaello, coś się stało?- zapytałem patrząc na wystraszoną suczkę.
(Irish?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz