Po chwili, gdy Ross się ocknął podeszłam do niego.
- Może i jestem dość słaba, to nie znaczy że nie potrafię używać tego...- powiedziałam i wskazałam na naszyjnik
- Jak? To jest zwykły naszyjnik...- cały czas dziwił się Ross
- Ale, ja potrafię go wykorzystać!- uśmiechnęłam się całkowicie zapominając o pytaniu Ross'a
- Tak, czy inaczej dziękuję.- wstał i zaczął merdać ogonem
- Mieliśmy iść coś zjeść.- wspomniałam i zaczęłam zmierzać w kierunku swojej nory
- Gdzie idziemy?- zapytał
- Do mojej nory, na kolacje- śniadanie. Jest już coraz jaśniej!- zaśmiałam się pod nosem
- Gdzie mieszkasz?- zapytał
- Zobaczysz...- szepnęłam
Po chwili doszliśmy na miejsce. Weszłam do nory i wyszukałam zdechłego zająca, którego rano upolowałam. Zaczęłam z apetytem jeść. Kilka minut po skończonym posiłku rozpętała się przeokropna burza. Coraz głośniej grzmiało i błuskało.
- Jak chcesz to możesz tutaj zostać na noc?- zaproponowałam
(Ross?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz