Wtuliłam się w futro Winnera. Od zawsze czułam się przy nim bezpieczna. Jeszcze niedawno poznaliśmy się przy Złotym Wodospadzie, a teraz wyznaliśmy sobie miłość. Czułam się jak najszczęśliwszy pies w całej sforze. Ostatnie dzisiejsze światło słońca zniknęło za horyzontem. Siedzieliśmy tak jeszcze chwilę.
- Winner...
- Hm?
- Chodźmy spać. – uśmiechnęłam się.
Nie mieliśmy ochoty na chodzenie w ciemności do jaskiń, więc położyliśmy się pod jedną z palm. Winner mnie przytulił i tak zasnęliśmy.
~ Rano ~
Obudziłam się, gdy jakiś ptak siedzący na palmie przy której spaliśmy zaczął głośno śpiewać. Otworzyłam powoli oczy. Na początku nie pamiętałam, gdzie jestem, ale po chwili sobie przypomniałam. Winner dalej spał. Uśmiechnęłam się. Leżałam chwilę obok niego, aż on też się obudził.
- Dzień dobry. – pocałowałam go. – Jak się spało?
- Dobrze. A tobie? – zapytał.
- Tak samo. – uśmiechnęłam się.
Winner? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz