niedziela, 26 lipca 2015

Od Brook - CD historii Ramzesa

Schowałam "twarz" ukrywając uśmiech. Nie powstrzymałam się przed śmiechem. Ramzes uniósł "brwi".
- Ramzes, to nie moja jaskinia! - powiedziałam.
- Ale jak to...
- Tam mieszkał Seth z Mayą. Ja mieszkam w tej norze. - wskazałam swój prawdziwy dom.
Pies również zaczął się śmiać. Kilka minut wpatrywaliśmy w moją norę.
- To ponawiam pytanie. Spotkamy się jutro? - zapytał.
- Jasne! To do jutra! - powiedziałam i natychmiastowo wbiegłam do nory.
**Następnego dnia...**
Wstałam i obok siebie zauważyłam karteczkę od Setha. Napisał w niej, że poszedł do pracy. Przypomniałam sobie, że przecież jest obrońcą Gammy. W nadziei, że Prince pozwoli mu szybko wrócić do domu, poszłam upolować coś na śniadanie. Po jakiś 30 minutach wróciłam zadowolona z królikiem. Przed moją norą zauważyłam stojącego Ramzesa. Pomachał mi z daleka na powitanie. Odwzajemniłam ten gest i pobiegłam do niego. 
- Jak widać, jeszcze nawet śniadania nie zjadłam. - powiedziałam. 
- To nic. Mogę zaczekać. - uśmiechnął się. 
Zaprosiłam go do nory. Położyłam zwierzynę na stole i zapytałam, czy pies również chciałby zjeść. Ten potaknął i razem zaczęliśmy jeść królika. Po zjedzeniu go, zadałam dość proste pytanie: 
- Dokąd idziemy? 
- Hmmm... To ty wybierz, księżniczko. - zaśmiał się. 
Zaczęłam wędrować w głowie po różnych terenach. Nie chciałam pójść do jakiegoś gorącego miejsca, ale też nie zimnego. Do takiego, w którym panowałaby teraźniejsza pora roku. 
- Co powiesz na... Wodospad Rożka? - zapytałam. 
- Okey, chodźmy teraz. - uśmiechnął się. 
Droga do tego miejsca zajęła nam jakieś 20 minut. Przy okazji opowiadaliśmy sobie dowcipy i zadawaliśmy sobie pytania. 
- Czy zadajesz się jeszcze z Napoleonem? - zapytał. 
- Szczerze, to go dawno nie widziałam... - powiedziałam, przypominając sobie o potomku Courage i Farta. 
- To teraz ty zadaj jakieś pytanie. - powiedział szybko, nie dając mi do myślenia o Napoleonie. 
Zaczęłam się zastanawiać nad pytaniem. 
- Hmm... A może w kimś się zakochałeś, podczas mojej "nieobecności"? - zapytałam śmiejąc się. 

Ramzes? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz