- Nic...- odpowiedziałam i zaczęłam iść.
- Brook, nie obrażaj się!- złapał mnie za łapę.
- Nie... ja muszę się z tym przespać...- powiedziałam i odeszłam.
Za plecami Ramzesa otarłam moje łzy. Miłość nie jest dla mnie. Kiedyś mi przejdzie... albo nie.
*Następnego dnia*
Był poranek. Niby jak zwykle miałam przygotowywać się do wycieczki z Ramzesem... ale dziś nie. Dziś leżałam i wróciłam do moich dziwnych snów i innych rzeczy. Nagle ktoś wszedł to mojej nory. To był Ramzes. Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam:
- Co tu robisz? Idź sobie, musisz poczekać aż mi przejdzie. Zresztą... spójrz na mnie. Miłość dla takiego wilka jak ja... nie jest dla mnie.
Ramzes?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz