- Cześć Brazylia. - uśmiechnęłam się do suczki.
- Witaj. Ty jesteś Brook, prawda? - zapytała Brazylia.
- Tak, to ja. - odpowiedziałam dumnie.
I tak zaczęła się nasza 2-godzinna rozmowa. Nie interesowała mnie nawet obecność Rozy. Cieszyłam się, bo zwykle moi krewni rzucili by się na boksera. Lecz nie ja.
- Ja już pójdę. Pa! - pożegnała się Brazylia i poszła gdzieś z Rozą.
Zostałam z Ramzesem. Ostatnio czułam się przy nim.. dziwnie. Miałam motylki w brzuchu. Czy ja się w nim zakochałam? Powiedzieć mu o tym? W sumie.. raz się żyje.
- Ramzes?
- Tak?
- Ja.. chcę ci coś oznajmić.
- Mów śmiało.
- Wiesz.. oj, Ramzes podobasz mi się! - krzyknęłam.
Po chwili zakryłam 'usta' łapami. Zrobiłam to. Wyznałam mu swoje uczucia. Ale..czy on mnie kocha? Nagle zobaczyłam Brazylię i Rozę. Widocznie słyszały moje wyznania.
Ramzes? Brazylia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz