- Boże, nic się nie stało - powiedziała partnerka.
- Nakey - popatrzyłem na córkę - Mów co się tam stało.
- Mówiłam Ci, że ni...
- Nakey - podniosłem ton.
- Mamo? - spojrzała na Kasumi.
- Dobra, powiedz - oznajmiła partnerka.
- No, bo mamie się coś stało z głową. Zakręciła jej się głowa. To znaczy w głowie.
- Żadnych wyjść do póki nie polepszy się twój stan zdrowia - powiedziałem stanowczo.
- Dlaczego my mamy na tym cierpieć? - spytała córka.
- Ty chyba. Mi tam się ten pomysł podoba - wtrącił się Coffee.
Kasumi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz