Koń był piękny. Zazdrościłem Sonacie, bo zawsze chciałem takiego mieć. Jednak musiałem już iść.
- Sonata, robi się późno.. Muszę iść - powiedziałem.
- Dobrze.. - odparła.
Popatrzyłem prosto w jej oczy i odszedłem. Czułem się tak, jakbym się w niej zakochał.. Tylko czy ona we mnie?
Sonata?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz