piątek, 6 lutego 2015

Od Lorei

Pewnego razu miałam ochotę na przechadzanie się po lesie. Wybrałam się czyprędzej bo nadchodziła burza. Mały deszcz mi nie zaszkodzi. Wybiegłam. Po godzinie marszu dotarłam na polanę pod górą. Chmury zbierały się na drugim końcu nieba. Biegałam pośród kwiatów. Motyle odfrówały spod moich łap. Tarzałam się w wysokiej trawie słuchając ptasiego śpiewu. Po chwili zagrzmiało. Ptaki nie śpiewały, a na mój nos spadła kropla. Nie jeste z cukru to myśląc bawiłam się dalej. Mżawka zmieniła się w ulewę. Uciekłam do pobliskiej jaskini. No super teraz ztąd nie wyjdę.
Nagle ze środka odezwał się głos:
- No to teraz mam towarzysza w tym więzieniu. Jestem Asesino. A ty?
- Lorei. A ty co tu robisz? Skąd się wziełeś?


Asesino? Wybacz że takie krótkie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz