czwartek, 5 lutego 2015

Od Lorei - CD historii Mayi

Jak na niego. Wpierw muszę znaleźć przebranie. Drepcząc po miękkiej leśnej ściółce rozglądałam się co chwila. Z oddali dobiegły mnie powarkiwania napoleona. Kurcze już tu idzie. Znalazłam jakąś płachtę. Trochę ubrudzona, z dziurami i o wiele za duża, ale się nada. Doczołgałam się pod płachtę. Zakrywała mi kompletnie oczy. Ciemność widzę ciemność. Biegnąc na przełaj przez gęsty las otarłam sobie łapę. Trochę piekło, ale nie zwolniłam. Widziałam już jakąś jaskinię wydawała się znajoma trudno zaryzykuję i wparuję do środka.
Wbiegłam tam czym prędzej do środka. Wyczułam jakieś psy.
Zdjęłam kaptur i powiedziałam:
– Jak dobrze was widzieć. Czy mogę się u was schronić.
Maya i Seth mieli zdziwione miny. Chyba się mnie nie spodziewali.

Maya? Seth? Napoleon?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz