*Wieczorem*
Co mam im powiedzieć... Nie mogę ich wiecznie trzymać w niepewności, jak i siebie. Mogę trzymać przy sobie tylko jednego... wybiorę jednego, zranię, i prawdopodobniej stracę drugiego. Kogo wybrać? Pierwszą, chociaż niedojrzałą, piękną miłość, czy przyjaźń - nieco denerwującą, bo opartą na nieodwzajemnionej miłości. Chociaż... wiem co zrobię. Chociaż, nie wiem, czy nie ucierpią na tym wszyscy.
*Rano*
Zastanawiałam się, czy podjęłam dobrą decyzję. Popatrzyłam na dwie dekoracje, które dostałam od nich - naszyjnik i obrożę. Nagle usłyszałam czyiś głos.
- Kasumi? - ucieszyłam się.
- Cieszę się, że jesteś pierwszy, chociaż...- głos mi ugrzązł w gardle. Nie chciałam takiego wyboru.
- Co? - spytał.
- Nie jestem chyba na to wszystko gotowa...- oddałam psu obrożę - Proszę cię. Na razie skończmy.
- Ale...- zaczął. Pies nie mógł wydobyć z siebie głosu.
- Nie zadawaj pytań... na prawdę...- nie byłam pewna, czy nie poleciała mi łza- To było za szybkie. Spotkaliśmy się tak szybko, zostaliśmy parą tak szybko...- Nagle do tunelu wbiegł Asesino.
- Więc...- powiedział zadyszany. Ja wzięłam naszyjnik.
- Nie chcę tu nikogo ranić, ale skoro muszę, to wszystkich. Razem ze mną.- powiesiłam mu naszyjnik na szyi - Nie wiem kogo kocham... widać do tego jeszcze nie dorosłam.
<Prince, Asesino?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz