czwartek, 26 lutego 2015

Od Kasumi - CD hisotrii Prince'a

*długi czas później*

Szczeniaki już nieco podrosły - zaczęły też psocić. Różnica polegała na tym, że Coffee robił to otwarcie, skutki były większe, ale Nakey... cóż, jej "plany" wychodziły na jaw (często niestety) dopiero po wykonaniu, przez co zaskoczenie było większe. Trochę mnie męczyły (Prince oczywiście udzielał się jak mógł), ale, to przecież tylko szczeniaki.
- Mamo... - przeciągnęła Nakey - Wyjdźmy gdzieś! Nudzę się! Tu nie ma nic do roboty!
- Ale tam też nic nie ma! - wtrącił się Coffee - Ja wolałbym zostać w domu...
- Mamo, proszę, wyjdźmy, proszę!- powiedziała suczka błagalnym głosem.
- Zostańmy! - powiedział piesek.
- Tato, powiedz im coś! - powiedziała Nakey, próbując mówić jak najsłodszym tonem. Ja nie wiedziałam co mam powiedzieć.
- Czekajcie. Może ja wyjdę z Nakey, a tata zostanie z Coffee, dobrze?
- Mamo - powiedziała suczka, starając się mówić poważnie i dorośle - Czy ty chcesz, żeby oni się w tej jaskini ugotowali? Dlaczego nie mogą iść z nami?
- Ekhm...- mruknęłam zakłopotana.
- Mama musi zostać, ty też. Kasumi, jesteś jeszcze za słaba...
- Wcale, że nie - powiedziałam tonem podobnym do córki.
- Właśnie! A jest tyyyle ciekawych miejsc do zwiedzania, a my prawie nie ruszamy się poza jaskinię! - powiedziała córka.

Prince?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz