sobota, 24 stycznia 2015

Od Nixy - CD historii Chaps'a

Chaps wyglądał marnie, a do tego nagle zaczął się dusić. Instynkt nie kazał mi czekać. Krzyknęłam:
- Pomocy! Lekarz!
Podbiegła do mnie Verona, która wcześniej opatrywała łapę jakiemuś młodemu psu.
- Chaps! Psie! Czy mnie słyszysz? Pokiwaj głową! - krzyczała gorączkowo suczka.
Nagle cały szpital zgromadził się obok mnie i Chapsa. Odsunęłam się i obserwowałam pracę lekarzy. Casey wzięła jakąś miksturę. Verona szeptała coś do ucha Gerisowi. Chili szukała czegoś w niewielkim woreczku. Castiel biegał gorączkowo wokół Gabriela. Lorei patrzyła z troską na Chapsa. Sasza trzymała wielką strzykawkę. Saturn siedział spokojnie przy Chaps'ie. Shayen podał pęk ziół Madeline, a ta przekazała go Kasi. Dayan trzymał w pysku dziwacznego kwiatka. Robin panikował, a Blueberry chciała go uspokoić. Kelly wzięła książkę i podała Charlie'mu. Jeremy podszedł najbliżej Chaps'a i zaczął gładzić go po pysku. Chciał go chyba uspokoić. Najdziwniejszy był jednak Adwokat. Usiadł na środku i zaczął jęczeć.

Chaps? Ktoś ze szpitala?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz