niedziela, 25 stycznia 2015

Od Nageezi - CD historii Filipa

 Patrzyłam na Filipa beznamiętnie. Powinnam cierpieć, zwłaszcza niewiedząc nic o własnej przeszłości. Powinnam teraz podkulić ogon i zalać się łzami. Powinien mnie oblecieć strach. A jednak tak nie było. Uniosłam się i nadal patrzyłam przed siebie, na siedzącego tam dalmatyńczyka. Mogłabym tak patrzeć nadal, ale mimo tego, że przerażenie zaczęło mnie opuszczać, że zadomowiłam się już tutaj, pragnęłam wiedzieć co było przedtem. Zanim obudziłam się w rzecze i spotkałam Hockey'a. 
- Skąd to wiesz? - Odezwałam się w końcu.
- Że Hockey to nie twój prawdziwy tata? Słysz... -
- Nie. Że rodzice mnie porzucili.
 Filip popatrzył na mnie zdezorientowany. Być może to tylko mój obojętny ton go zadziwił, jednak czułam, że chodziło o coś więcej. 
- To oczywiste. Jak inaczej byś się tu znalazła?
 Patrzyłam na niego dłuższą chwilę. Może miał rację? Może to rzeczywiście tak oczywiste? Porzucili mnie gdzieś w lesie, a ja wpadłam do rzeki, albo moze raczej zostałam wrzucona... 
- Mimo wszystko pozbyli się ciebie. A ty musisz sobie radzić sama. Co z tego, że masz Hockey'a, skoro nie jest z tobą nawet spokrewniony?
- Nie musi - odpowiedziałam krótko, po czym odwróciłam się i zrobiłam coś, czego bym się po sobie nigdy nie spodziewała - dołączyłam do zabawy w ganianego dwóch suczek z miotu Jessy.

Filip?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz