sobota, 24 stycznia 2015

Od Gerisa - CD historii Another

Gdy krzyczę, mój głos jest zachrypnięty z przerażenia.
Nie mogę. Nie umiem walczyć. Nie potrafię pomóc Another. Zginiemy oboje. Nie! Nie ma czasu na usprawiedliwianie się przed samym sobą. M u s z ę  walczyć, inaczej wyrzuty sumienia mnie zabiją. Kocham Another - wszystkie te myśli przelatują mi przez głowę w ułamek sekundy.
Rzucam się na wilka. Jego mina jest najpierw zdziwiona i zdezorientowana, jednak szybko zmienia się w pełną szyderczej pewności siebie. Na chwilę puszcza Another, żeby rozprawić się ze mną.
Pozwalam furii kierować moimi kłami i pazurami. Czasem lepiej przestać się kontrolować.
Wgryzam się wilkowi w bark, on mi w łapę. Dobrze wiem, że mógłby z łatwością przygnieść mnie do ziemi, i mam nikłą nadzieję, że utrata krwi go osłabi.
Another, otrząsnąwszy się z pierwszego szoku, wbija kły w szyję wilka. Wróg wyrywa się, ale w końcu udaje nam się go unieruchomić. Oceniam jego rany - z pewnością się wykrwawi. Żebyśmy tylko wytrzymali, dopóki nie umrze - modlę się po cichu. Wilk miota się, ale coraz słabiej, wreszcie nieruchomieje.
Ostrożnie puszczam go i prostuję się.
- Nic ci nie jest? - pytam Another. Kręci głową. Na jej pysku wciąż maluje się przerażenie, ale i ulga.
- Jeszcze nigdy nikogo nie zabiłem - mówię po krótkim namyśle - Powinienem mieć wyrzuty sumienia. Chociaż... to było coś na kształt samoobrony, więc chyba się nie liczy.
Nastaje cisza. A ja doskonale wiem, jakimi słowami chcę i  m u s z ę  ją przerwać.
- Another... Kocham cię.

Another? <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz