-Nie wiem...nie chce się narzucać.-Powiedziałem.
-Ależ nie.Możesz.-Powiedziała Nixa.
Dziwnie,ale poczułem wtedy takie dziwne uczucie.Wtedy uśmiechnąłem się lekko,a suczka to odwzajemniła.Pierwszy raz ktoś miał dla mnie litość i nie zranił mnie.Ona mnie rozumiała...raz na mnie spojrzała,a już wiedziała wszystko.Poszliśmy do jaskini Nixy.Położyłem się od razu w kącie w którym było najciemniej.
-Nie chcesz jakiejś skóry?-Spytała.
-Nie...-Odpowiedziałem i odwróciłem się na drugi bok.
(Nixa?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz