poniedziałek, 23 czerwca 2014

Od Vexona - CD historii Lisy

- Nie, naprawdę - pokręciłem przecząco głową. - Jestem zmęczony, ale dam radę. Muszę jeszcze przyswoić niektóre informacje...
 Oczywiście, że byłem zmęczony. Średnio wiem, o czym mówiła Lisa, oprócz jej imienia i niektórych terenów. Coś tam jeszcze o SPG, co mnie zaintrygowało, ale w tej chwili musiałem odpocząć. Jednak nie wypadało tak po prostu odejść, a suczka wydawała się bardzo sympatyczna.
- Może pójdziemy nad jezioro? - Zaproponowała Lisa. Po tonie jej głosu słychać było, że widzi, iż padam z nóg. - Pewnie się trochę rozbudzisz...
- To może być dobry pomysł - powiłałem głową, mrugając szybko. - Tylko gdzie to było..?
 Lisa stłumiły śmiech.
- Za mną! - Rozkazała, obierając już odpowiedni kierunek. Ruszyłem za nią, dorównując jej kroku.
 Rzeczywiście, nie minęło wiele czasu, a przed nami ukazała się obszerna tafla wody. Chyba już mi je pokazała. To było to miejsce, przy którym ze zmęczenia prawie się na nią zwaliłem.
 Zapatrzony w cudowny krajobraz, nie zauważyłem, kiedy wilczyca zniknęła. Oczywiście była już w połowie drogi do wody. Nie mogłem być gorszy, to też szybko udałem się za nią. Wpadliśmy do orzeźwiająco zimnej wody niemal w tym samym czasie. Od razu poczułem się lepiej.
- Co ty na małe rybobranie? - Nie czekając na odpowiedź, zanurkowała w zbiorniku. Nabrałem dużo powietrza, po czym poszedłem w jej ślady.
 Chwilę kłapałem pod wodą, próbując pochwycić jakąś ofiarę, zanim rzeczywiście poczułem charakterystyczny smak w połączeniu ze słodką cieczą. Wypłynąłem ponad powierzchnię, ściskając rybę coraz mocniej. Jak się okazało, Lisie nie poszło gorzej. Również trzymała w pysku łopoczący posiłek. Uśmiechnęliśmy się do siebie i skierowaliśmy na płyciznę. Tam zamachnąłem się, rzucając martwą, bądź też nie, rybę na brzeg. Wilczyca poszła w moje ślady.
- Proponuję zawody - na moim pysku pojawił się tajemniczy uśmieszek.
- Coś się za tym kryje? - Zmrużyła oczy.
- Zwykły konkurs. Nothing more.
- A więc... Start!
 Oboje rzuciliśmy się na głębiny, gdzie ryb było najwięcej i kłapcąc oraz chlapiąc się wzajemnie, rozpoczęliśmy małą konkurencję...

Lisa? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz