Przedzierałem się przez gęste krzaki w stronę strumienia. Nie spieszyło mi się. Kroki stawiałem ostrożnie, zresztą trudno tu tego nie robić. Nagle, wychodząc, ujrzałem przed sobą obcego psa. Już chciałem warknąć, gdy zdałem sobie sprawę, że nie był obcy.
- Fart? - Spytał.
- Daren...? - Mruknąłem. - Skądżeś się tu wziął!?
Zamerdał ogonem, podobnie do mnie, uśmiechając się.
- Jakto skąd? Przyszedłem. Co ty tu robisz!?
- Mieszkam z Courage i szczeniakami.
- Z Courage...?
- Mhm.
- Ty? I z szczeniakami? To gratuluję!
- Ale mniejsza o nie, potem ci je przedstawię. Co u ciebie!?
Daren?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz