Obudziłam się w świetnym humorze. Postanowiłam pójść na spacer. Wybrałam Las.W końcu spotkałam Hockeya. Pies zagadną mnie:
- Cześć! Co robisz?
Odpowiedziałam więc Hockeyowi:
- Wybrałam się nad spacer.... A ty?
Pies rzekł:
- Tak samo jak ty. No to co robimy?
Odpowiedziałam:
- Może pójdziemy nad Złoty Wodospad?
- Ok, chętnie. Akurat nie mam nic do roboty...
No więc poszliśmy. Zapytałam:
- Popływamy?
- Ok! - Brzmiała jego odpowiedź. Potem poszliśmy nad Końską Plaże.
- Upoluję nam obiad - na koniach się znam!
No upolowałam - 2-letni źrebak. Zjedliśmy go.
- Staw Zakochanych*? - spytałam potem.
Mrukną:
- No dobra...
Poszliśmy i popływaliśmy. Wyszliśmy w końcu z wody...
- Hockey... - zaczęłam niepewnie... - Ja, ja - jąkałam się.
- Tak? - powiedział.
Wydukałam w końcu:
- Ja, ja,ja Cię kocham Hockey!
Pies zszokowany powiedział:
Hockey?
*Takie miejsce nie istnieje (przyp. administratora)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz