- Dobrze. - uśmiechnąłem się do suczki. - A, no i wiszę Ci jedzenie. - dodałem.
- Ale nie trzeba... - zaprzeczyła.
- Przepłoszyłem Ci obiad, więc Ci to wynagrodzę. - odpowiedziałem.
Pobiegłem w kierunku sarny. Stała przy drzewie. Skorzystałem z okazji, gdy mnie nie widziała i ją zaatakowałem. Zaciągnąłem ofiarę do Doris.
- Proszę. - powiedziałem.
- Dziękuję. - Doris wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
Zjedliśmy, a później poszliśmy na plażę.
< Doris? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz