- Kto to jest?! - Powiedziała przerażona suczka.
- To on... T...t... to ten duch... - Wyszeptałem.
- Jason, cze...czego on ch...chce? - Zadykotała.
- Ń...nie wiem... - Przełknąłem ślinę. - Czego od n...na...nas chcesz?
- Ja? - Dopytał, cichym, chrypiącym i przerażającym głosem. - Ja, niczego nie chce.
- J...jak to? - Kontynuowałem tą dziwną rozmowę. Jessy schowała się za mnie.
- Tak. Ja chcę ci tylko powiedzieć...echu, ehasd - Przerwał mu kaszel. - Chce tylko powiedzieć, - Powtórzył . - że ty kiedyś, ty, ty... - Niestety nie dowiedzieliśmy się co chciał mi powiedzieć, ponieważ zniknął i nie wrócił.
- Co, czekaj! Zaczekaj! No mów, szybko! - Lecz on już zniknął.
- Czyli, one istnieją?
- Najwyraźniej tak.
- A co jeśli one nam zagrażają? - Jessy powiedziała ze strachem.
- Nie wiem. - Zmarszczyłem brwi.
< Jessy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz