- Nie..o, tam jest! - Krzyknęłam zmieniając akcję.
- O! Faktycznie! - Szybko podbiegliśmy do Drina. Zaczęłam się jąkać, przez co to Saturn wszystko opowiedział.
- Dobrze, że mnie poinformowaliście, reszą ja się zajmę. - Powiedział poważnie Drin i odszedł.
- I co teraz? Co jak nam się nie uda?! - Powiedziałam dramatyzując.
- Nie wiem...
- Czy ty o tym myślałeś, że to wszystko może się zminić? To wszystko, całe nasze życie może zmienić się w istny horror! - Moje oczy gwałtownie powiększyły się.
< Saturn? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz