Zaśmiałem się.
- Aż tak zmęczony nie jestem.
Odpowiedziała uśmiechem.
Razem, tuż obok siebie wróciliśmy do jaskini Jessy. Tam dość niechętnie się pożegnaliśmy. Jednak gdy już odchodziłem, Jessy zawołała:
- A może jeszcze do mnie wejdziesz na chwilę?
Jak mogłem odmówić?
- Jasne, chętnie - uśmiechnąłem się.
Wszedłem do środka i spojrzałem na gospodynię.
< Jessy? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz