- Greenie.. Jak to.. - dobierał słowa. - Jak to się stało, że byłaś w ciąży? I to, że p-poroniłaś.. - pies zniżył łepek w dół. Nie wiedział czy robi dobrze, że o to pyta, ale jego ciekawość wzięła górę. Nie wierzył w to co się stało i wolał to usłyszeć od ukochanej jeszcze raz. Day uniosła jedną brew z zakłopotaniem. Skąd Alex o tym wie? To miała być jej tajemnica. Aż do grobu. Wtedy.. Przypomniało jej się. Gdy lała się z niej krew i suczka myślała, że umrze. Coś odebrało jej rozum i tak po prostu mu to powiedziała. Możliwa była jeszcze jedna opcja. Mianowicie pies miał to usłyszeć gdy jeszcze sam był w śpiączce. Greenie zaczęły piec oczy, jednak była za twarda na uronienie w tej chwili choć jednej łzy. Pierwszego pytania nie rozumiała w ogóle. Jak to się stało, że była w ciąży? AHA. W myślach miała już opracowany plan. Jak uciec ze szpitala? Prosząc ukochanego o miskę wody. Wybiec z izby, schować się za zdjęciem z układem kości i gdy ten będzie szedł z powrotem wybiec. Gdzie się uda?Tam nie.. Tam też nie.. Tam NA PEWNO nie. Najpierw do Parku Greckiego Zielonego Dnia. Tam jest najbliżej. Jednak Alex zaraz pobiegnie za nią, w takim stanie.. będzie o wiele szybszy i będzie wiedział gdzie pobiegła. Napić się w Parku i po chwili biec w stronę lasku. Ukryć się na polanie u któregoś z psów. Zdołała jednak wydukać tylko kilka cichych słów.
- Bałam się o Ciebie. - wypowiedziała bez żadnego tonu i uczuć. Jej limit łez się wyczerpał. Nie mogła pozwolić sobie na więcej.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz