piątek, 31 lipca 2015

Od Heaven - CD historii Jonah'a

- Okey, chodźmy tam. - wskazałam miejsce, gdzie nikogo nie było. 
Poszliśmy tam i zanim Jonah zdążył coś powiedzieć, uszczypnęłam go. 
- Hej! Za co? - zaśmiał się. 
- Za "skarbie". Już się tak nie wczuwaj. - powiedziałam. 
- Właśnie... W sprawie naszego "związku", nie męczy Cię to? Może powinniśmy już powiedzieć, że to żart...? - zapytał. 
- Szczerze, mnie też zaczęło to męczyć... Już wygadałam Rafaello.. - przyznałam. 
Zaczęłam się zastanawiać, czy ten pomysł był dobry. Traktowałam to jak zabawę... Tylko, czy moje rodzeństwo tak dobrze się bawiło, jak ja...? 
- To..? - po kilku minutach pies zaczął się niecierpliwić.
- Chodźmy im powiedzieć. 
Szary border collie zamerdał ogonem. Widocznie miał serdecznie dość okłamywania naszych bliskich. Razem zwołaliśmy wszystkich, z których żartowaliśmy. Wszyscy patrzyli się na nas, jakby mówili "Jaka słodka para", "Pasują do siebie", "Może w przyszłości będę wujem!" itp. 
- Jonah, mów. - szepnęłam do niego. 
- Okey...
Szczeniak wziął głęboki oddech i zaczął mówić: 
- Otóż... To był żart! Ja i Heaven jesteśmy tylko przyjaciółmi. 
- Dokładnie tak. - uśmiechnęłam się do przyjaciela. 
Zamknęłam oczy i czekałam na reakcję mojego rodzeństwa. Jonah uczynił tak samo. Zrozumiałam, że kłamstwo ma krótkie nogi. Nerwowo złapałam łapę swojego przyjaciela. Czekałam, czekałam... Aż w końcu usłyszałam, co o tym myśli moje rodzeństwo. 

Jonah? Wiem, krótkie... ;-; 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz