środa, 29 października 2014

Od Catherine - CD historii Salavany

  Jessy przytula i mnie, i Salavanę. czuję, że wreszcie mam przyjaciółkę, a właściwie nie jedną, tylko dwie. To dobrze. Oprócz mojego partnera, Gabriela, nie miałam w Sforze nikogo, komu mogłam zaufać.
  Jakiś czas później wszystkie wracamy do swoich jaskiń. Gdy jestem już na Romamtycznej Łące, robi mi się trochę smutno. Tak dawno nie rozmawiałam z Gabrielem. Jako pielęgniarz ma tyle roboty, że nie ma czasu. Szkoda.
  Kładę się w kącie jaskini i zamykam oczy. Leżę tak kilka minut i zasypiam.
***
  Wstaję chwilę po przebudzeniu. Słońce razi mnie w oczy. Wprawdzie jest zima, ale słońce mimo to świeci i nic na to nie poradzimy. Czasem jest dobrze, że jest, a innym razem źle. No cóż.
  Przeciągam się i wychodzę z jaskini. Rozglądam się po łące. Nikogo nie ma. Dziwne, przecież nie mieszkam tu sama. Kilka psów ze Sfory także mieszka gdzieś w okolicy...
  Zmierzam w kierunku lasu i trafiam na Salavanę oraz Jessy.

Jessy? Salavana? Wiem, powalająca długość...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz