Tekst brzmiał tak:
So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters
Never opened myself this way
Life is ours, we live it our way
All these words I don't just say
And nothing else matters
Trust I seek and I find in you
Every day for us something new
Open mind for a different view
And nothing else matters
- Piękny tekst. - pies uśmiechnął się do Brook.
- Dziękuję. Spróbujemy zaśpiewać? - zapytała, szczerząc się.
W odpowiedzi Seth kiwnął głową na zgodę. Oboje podzielili się tekstem i zaczęli śpiewać. Dobrze im szło, dokładnie tak, jak wyobrażała sobie Brook. Idealnie. Nie mogła się doczekać, kiedy pokaże tekst swoim przyszłym szczeniakom...
Szczeniaki. Kiedy wadera była coraz bliżej do spełnienia tego marzenia, tym częściej czuła ekscytację. Miała wrażenie, że kiedy pojawią się maluchy, problemy znikną. Może to złe porównanie, ale Brook naprawdę tak się czuła.
- Wyszło całkiem dobrze. - usłyszała nagle głos swojego partnera.
Spojrzała na niego. Na jego pysku zawitał uśmiech. Odwzajemniła ten gest i przytuliła się do niego.
- Już połowa rzeczy z listy. - szepnęła.
- Racja... Czas wybrać kolejną. - odpowiedział.
Brook wyciągnęła duży liść z napisanymi rzeczami z listy.
Zostało jeszcze "Wyruszyć przed siebie", szczeniaki, "Przepłynięcie jak najdalej rzeką Kanga" oraz zrealizowanie tych wszystkich punktów.
Zaczęła się zastanawiać. Zima już minęła, zero śniegu, pogoda zaczęła dopisywać. Najbardziej pasowało jej wyruszenie przed siebie, na rzekę Kangę mogli poczekać do lata.
- Co powiesz teraz na wyruszenie przed siebie? - zapytała.
Seth? ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz