Zaproponowałem, że ją odprowadzę. W końcu i tak nie miałem co robić.
- Czemu nie widziałem Ciebie przez tyle czasu? - spytałem.
- Jakoś tak wyszło. Często siedziałam samotnie w jaskini.
- Trzeba było mnie znaleźć i wtedy razem byśmy spędzili czas - uśmiechnąłem się .
- Miło z Twojej strony.
Spojrzałem przed siebie. Szliśmy wydeptaną ścieżką wśród drzew. Rozejrzałem się. Słońce prawie już zaszło. Zauważyłem jaskinię Brook.
- No i jesteśmy na miejscu - powiedziałem. - To spotkamy się jeszcze jutro?
Brook?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz