piątek, 24 lipca 2015

Od Houstona - CD historii Goury

 - Znowu jestem głodna. - wymamrotała suczka. - Chodźmy coś upolować. Dobrze?
- Okay, jak chcesz. - powiedziałem i przywarłem nosem do ziemi.
Poszliśmy pospiesznie na łąkę.
- Kto poluje, ja czy ty? - zapytałem.
- Ja. - odparła.
- Dobrze.
Gour przywarła nosem do ziemi. Poruszała się raz w prawo, raz w lewo aż znalazła trop.
- Jakiś dziwny zapach. - powiedziała. - Znam go, ale nie mogę sobie go przypomnieć.
- Sprawdzę. - schyliłem łeb.
Dookoła można unosił się specyficzny zapach.
- Wilki. Gdzieś tu są. - rozglądnąłem się. - Wracamy do domu.
Goura zrozumiała wagę sytuacji i przywarła do mnie bokiem.
- Masz być cicho, dobrze? - powiedziałem szeptem. - One gdzieś tu są.
Skinęła głową.
Usłyszeliśmy kroki. Na raz wskoczyliśmy w krzaki, aby uniknąć kontaktu.
- Hej, młody. - mruknął jakiś nieprzyjemny, szorstki głos. - Czujesz ten zapach?
- Tak, strasznie śmierdzi. - rzucił i oboje wybuchnęli niskim, drażniącym śmiechem.
- Pobiegnę wcześniej w prawo, żeby odwrócić ich uwagę. - zacząłem szeptem - Idź w lewo. Ale pamiętaj, biegnij jeśli to będzie konieczne.
- Nie chcę uciekać bez ciebie. - szepnęła.
- Dołączę do ciebie potem. - pocałowałem ją w czoło. - Powodzenia.
Ruszyłem.
- Tu jestem dzikusy! - krzyknąłem. Musiało ich to bardzo zdenerwować, ponieważ bez zwłoki ruszyli za mną.
Kątem oka zauważyłem siedzącą dalej w krzakach Gour.

Goura? opowiadanie z pomysłem vol. 2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz