środa, 22 lipca 2015

Od Alex'a - CD historii Green Day

"Szczery" uśmiech mojej partnerki nie wyszedł za dobrze.
- Nie uśmiechaj się sztucznie. - powiedziałem poważnie.
Dostrzegłem strzykawkę z substancją, którą Verona miała wstrzyknąć.
- VERONA! - krzyknąłem zdenerwowany.
Lekarka natychmiastowo do mnie przyszła.
- Czy wstrzyknęłaś substancję?! - zapytałem.
- Miała to zrobić Lorei... LOREI, DO MNIE! - zdenerwowała się.
Spojrzałem na Greenie z troską. Znów czułem poczucie winy.
- Tak Cię przepraszam... Myślałem, że Verona ci to wstrzyknęła... - spuściłem głowę.
- Już nic się nie stało... - przytuliła mnie.
**Kilka dni później...**
Odebrałem suczkę i maluchy ze szpitala. Razem w szóstkę poszliśmy do domku. 
- Cóż, maluchy... To jest nasz domek. - powiedziałem do nich z czułością w głosie. 
Położyliśmy szczenięta do ich łoża i zostawiliśmy ich samych. Poszedłem z Greenie do naszego pokoju i od razu walnęliśmy się na łóżko. Zamknąłem oczy. Już nigdy więcej nie chcę powtarzać tej przygody. Cały okres, kiedy Green Day była w ciąży - TRAGEDIA. Po prostu chaos. 
- Wiesz co, Greenie? - spojrzałem na nią. 
- Hmm? - odwróciła do mnie wzrok. 
- Już nigdy nie chcę powtarzać tego. A ty? - zaśmiałem się. 

Greenie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz