- Nigdy więcej - oznajmiłem uśmiechnięty.
- Nigdy więcej - odpowiedziała tym samym.
*parę dni później*
- Kiedy będziemy mieli lekcję polowania? - spytała zaciekawiona Nakey.
- Hm... - popatrzyłem na Kasumi - Może dziś?
- Nie - odpowiedział poirytowany Coffee - Nie dziś.
- Przestań - krzyknęła moja córka - Ile jeszcze mam czekać?
- Tyle ile trzeba - wymruczał mój syn.
Czułem, że Nakey miała ochotę rzucić się na brata i rozszarpać go na strzępy.
- To może ja z nią pójdę, a Ty zostań z Coffee'm? - zwróciłem się do partnerki.
- To dobry pomysł!
- Zawołam Acanę...
- Nie jestem dzieckiem - podniosła ton.
- Kas...
- Dobra.
- Hm... - popatrzyłem na Kasumi - Może dziś?
- Nie - odpowiedział poirytowany Coffee - Nie dziś.
- Przestań - krzyknęła moja córka - Ile jeszcze mam czekać?
- Tyle ile trzeba - wymruczał mój syn.
Czułem, że Nakey miała ochotę rzucić się na brata i rozszarpać go na strzępy.
- To może ja z nią pójdę, a Ty zostań z Coffee'm? - zwróciłem się do partnerki.
- To dobry pomysł!
- Zawołam Acanę...
- Nie jestem dzieckiem - podniosła ton.
- Kas...
- Dobra.
*parę minut później*
Po zawołaniu cioci szczeniaków ona natychmiast pojawiła się w jaskini.
- Pilnuj jej.
- Jasne.
*na polowaniu*
- Widzisz tego młodego zająca?
Nakey?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz