- Hej,jestem Sonata-przedstawiłam się.
- A ja Baster- uśmiechnął się.
- Miło mi cię poznać-powiedziałam
-Mi również-skłonił się. Pogadaliśmy jeszcze trochę i każdy wrócił do siebie.
****dzień później*****
Spacerkiem puszyłam przed siebie. Miałam wrażenia że dzisiaj spotkam
Bastera. Nie myliłam się. Pies siedział pod drzewem w łapie trzymał wrzos:
- Cześć-powiedziałam
Baster?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz