- Szczeniaki? - spytała przygryzając kawałek.
- Tak, ale nie. Jest jeszcze wojna, a bezpieczeństwo jest najważniejsze.
- Racja - dalej zaczęła jeść.
*parę minut potem*
- Skończyłaś już? - spytałem.
- Tak, a co?
- Wracajmy.
- Dlaczego? Przecież jest tu tak fajnie.
- Muszę parę spraw pozałatwiać. Może zrobimy sobie jakąś ładną jaskinie?
- Jasne, trzeba iść do Mayi po projekt.
- To Ty pójdziesz, a ja pozałatwiam inne sprawy dotyczące tego.
- Dlaczego ja?
- Bo ja z Mayą się trochę... No ten... Powymieniałem zdaniami, a ona na mnie naskoczyła.
- Aha...
Kasumi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz