- Mściciel... - Uniosłam wzrok, udając zamyślenie. - Rzeczywiście, rozmawialiśmy. Muszę przyznać, że spędziliśmy całkiem miło czas. Naprawdę nie wiem, o co mu chodzi - podniosłam się, chcąc zakończyć tę rozmowę. Niestety, przeliczyłam się. Suczka zatrzymała mnie od razu.
- Na pewno? - Zapytała dość wymownym tonem.
- Na stówę - odpowiedziałam twardo. - Mogę udzielić jakiś innych, niezbędnych do życia informacji? - Dodałam, kierując łeb w jej stronę.
Nixa? Wybacz, że takie krótkie, jeszcze nie wczułam się dobrze w Nageezi ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz