- Jest już dość późno... Wracajmy.- powiedziała suczka, wychodząc z wody. Zrobiłem to samo. Jednocześnie strząsneliśmy wodę z sierści.
- Dobrze.
*następnego ranka*
- Kasumi... Jesteś tutaj? - spytałem, wchodząc do jej tunelu.
- Tak, ta...- zaczęła. W pysku miałem naszyjnik. Na cienkim sznurku wisiał purpurowy kamień. Znalazłem go wczoraj, gdy wracaliśmy.
- To dla ciebie.- powiedziałem, zakładając suczce naszyjnik na szyję.
- Dzięki.- powiedziała z uśmiechem. Nagle zrobiłem coś głupiego. Coś, na co nie zdążyłem zareagować. Ne mogłem się powstrzymać... Pocałowałem ją.
<Kasumi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz