Wstałem dosyć późno. Po chwili zorientowałem się, że już prawie południe. Zerwałem się z miejsca i pobiegłem na plażę. Myślę, że zdążyłem. Zobaczyłem Doris leżącą na piasku.
- Cześć! - zawołałem i uśmiechnąłem się.
- Hejka! - Doris wstała i podeszła do mnie.
- Jak długo tu jesteś? - spytałem.
- Właściwie to od wczoraj. - odpowiedziała. - Przecież mieszkam na plaży. To Końska Plaża, bo często są tu konie. Zobacz. - wskazała łapą w stronę biegnących koni.
Spojrzałem w tamtym kierunku. Rzeczywiście- stado koni kłusowało sobie przy wodzie.
- Ładnie tu. - stwierdziłem.
Suczka uśmiechnęła się.
- Co robimy? - zapytała.
- Nie wiem. - zastanowiłem się.
Doris powiedziała...
<Doris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz