- Lubisz ryzyko? - spytałam znienacka.
- Tak - odparł Nero bez namysłu.
- Świetnie - uśmiechnęłam się - Możemy iść do miasteczka.
Pies spojrzał na mnie uważnie.
- Właściwie... Tak, chodźmy.
Poszliśmy więc do Pyskowic.
< Nero? Teraz mnie wena opuściła... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz