czwartek, 27 marca 2014

Od Casey

Przez ostatnie tygodnie było naprawdę nudno. Nie spotkałam nikogo poza małą żabą, a z nią raczej nie dało się pogadać. Chyba, że ‘Jak się masz?’ ‘…’ ‘Czyli dobrze?’ ‘…’ ‘Acha, ja też.’ uważa się za rozmowę. W każdym razie nuda ta została przerwana. Spacerując po pięknym, zieleniasto zielonym lesie spotkałam psa. Był bardzo miły, powiedział że nazywa się Hockey. Zaczęliśmy rozmawiać o wielu rzeczach, a gdy pies dowiedział się, że wędruję sama, zaproponował mi dołączenie do swojej ‘Sfory’. Nie do końca wiedziałam co to jest ta ‘Sfora’, ale gdy Hockey wytłumaczył mi o co chodzi, od razu zdecydowałam się zostać. To taki wspaniały pomysł! Psie społeczeństwo, wszyscy współpracują i nawzajem sobie pomagają… Muszę kiedyś zaproponować coś takiego mojej rodzinie… Mamusia byłaby niezłą alfą.
Przerwałam notowanie w moim małym notesie, znalezionym kiedyś w mieście. Oczywiście nie piszę w ludzkim języku – tak naprawdę w ogóle nie piszę, tylko rysuję symbole, które przy przeglądaniu przypominają mi całe wydarzenia. Przeciągnęłam się i wyszłam ze średniej wielkości jaskini umieszczonej nad rzeką. Od razu poczułam delikatny zapach rosnących wszędzie ślicznych, fioletowych kwiatków. Zerwałam jeden i wsadziłam sobie za ucho, po czym wyruszyłam przed siebie. Pora znaleźć nowych przyjaciół! Minęłam Staw Zakochanych i Złoty Wodospad, lecz nikogo tam nie było. Po jakimś czasie zauważyłam jakiegoś psa siedzącego na brzegu Końskiej Plaży. Podeszłam do niego i pacnęłam go łapą w głowę.
- Dzieeeeeń doooobry! – przywitałam się uśmiechnięta.
Pies podskoczył i obrócił się szybko, przyglądając mi się podejrzliwie.
- Kim jesteś?
- Nazywam się Casey. Niedawno dołączyłam do Sfory i szukam nowych znajomych, a jako że ty byłeś pierwszym przez mnie spotkanym psem, wypadło na ciebie. – odpowiedziałam nie przestając się uśmiechać.

<A więc? Kto chce być znajomym Casey? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz