poniedziałek, 7 września 2015

Od Alex'a

Nagle zaczął padać deszcz. Świetnie. Niby wiosna, a jednak pogody najlepszej nie ma.
Alexander (ostatnio zaczęto tak na Alex'a mówić w pracy) wpatrywał się co się dzieje na dworze. Miał przerwę, ale nie chciał wychodzić, kiedy tak padało. Nagle wchodziło mnóstwo psów, ponieważ chcieli się gdzieś ukryć.
Pies westchnął i pozwalał siebie pchać, popychać i tak dalej. Zamyślony nie odwracał wzroku od kropli deszczu.
Nagle usłyszał głos znajomego sobie współpracownika. To był Geris, Samiec Beta, od niezbyt długiego czasu ojciec piątki szczeniaków. Niektóre z nich, Easy, Niger i Freiheit darzyli wielką przyjaźnią jego maluchy.
- Alex, Green Day Cię szuka.
Taak, Geris był jedynym psem, który w pracy na niego mówił "Alex". I za to border collie jeszcze bardziej go wielbił.
- Powiedz jej, że porozmawiamy w domu. - odpowiedział swojemu współpracownikowi.
- Ale, Alex..
- Powiedz, żeby wróciła do domu!
- Ale... Ona czeka.. w Twoim gabinecie..
Alex westchnął i pobiegł do swojego gabinetu. Rzeczywiście, siedziała tam jego partnerka z trzema bliznami na sobie. Szybko sobie przypomniał, dlaczego je ma.
- Idź do domu... - westchnął pies.
- Nie pójdę, bo musimy coś sobie wyjaśnić! - krzyknęła.
Tak, jej krzyk słyszał codziennie. Ostatnio między nimi coś się zniszczyło, a Alex czuł, że nie da się tego naprawić. Chciał odejść od Green Day.
- Green Day, to ja najpierw coś Ci powiem, i to będzie już naprawdę! - podniósł głos, a suczka stanęła jak słup.
To zwykle ona była "mistrzynią" w krzyczeniu nie tylko na swojego partnera, ale też na Devo czy Heaven.
- Dziećmi zajmę się ja. Znajdę też coś dla siebie i dla nich. Odwiedzać będziesz ich mogła. - powiedział, o dziwo spokojnym tonem.
- Chcesz powiedzieć, że...? - zanim dokończyła, kiwnął głową bardzo pewnie.
Nagle usłyszeli czyjeś kroki.
- Emm... Przepraszam... - usłyszeli czyiś głos.
Szybko się odwrócili, lekko zawstydzeni i zdenerwowani z powodu przerwania ich rozmowy, która mogła być ich ostatnią.

Green Day? Może ktoś inny?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz