*N*
Słyszę jego głos. Coś we mnie drgęło. Co jest ze mną? Dlaczego on wywołuje we mnie takie uczucie? To... to boli. Chce być przy nim. Pragnę się do niego przytulić. Z niewiadomego powodu. Ale nie mogę. Co ja w ogóle robię?
Cały czas gapię w ciemność. Nie odwracam wzroku. Nie patrzę na niego.
*R*
- Nageezi? - Odzywam się ponownie. Podchodzę nieco bliżej, byle ostrożnie. Nie wiem co i dlaczego.
*N*
- Nie - wyrywa mi się cichy pisk. Momentalnie ganię się w myślach. Odejdź. Odejdź. Odejdź.
*R*
- Proszę... - Staję tuż obok niej. - Co się stało?
*N*
- Rosso - cedzę przez zęby. - Odejdź!
*R*
- Spójrz na mnie - ustawiam się naprzeciwko niej.
*N*
Unoszę powoli wzrok. Na jego widok przechodzi mnie dziwny dreszcz. Coś mnie kusi, żeby do niego podejść, wtulić się w jego sierść. Jednak nie mogę tego zrobić. Po prostu nie mogę.
*R*
Nie chce mi odpowiedzieć. Nie zmuszę jej.
- Scott na mnie czeka. Na nas czeka. Proszę. Chodź ze mną - zachęcam. Potrzebuję jej. Nie wiem. Za cholerę nie wiem dlaczego.
*N*
- Bo co? - Pytam z niedowierzaniem. - To nie mój szczeniak! Ty go wziąłeś!
Żałuję z jakiegoś powodu tych słów. Pierwszy raz nie chcę być taka.
*R*
- Nag... potrzebuję... on ciebie potrzebuje. Pomóż mi dać mu dom. On myśli, ze odnajdzie rodziców, ale... nawet jesli, to chcę, żeby miał tu dobrze. Proszę.
*N*
- Jako Alfa mogę go przyjąć do sfory. Ale nie do siebie.
*R*
- Ech, żeś się uparła... Jakoś damy radę.
*N*
- Ty dasz - mruczę. Ale wiem, że nie mam wyjścia. Zajmę się nim razem z Rosso, ale tylko on da radę.
*R*
- Chodź. Ezi...
*N*
- Nie mów tak do mnie. Muszę już znosić tego cholernego malca - mruczę, kierując się w stronę pola, na którym pewnie czeka Scott.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz