- Chcę zostać sama...- powiedziała przez łzy
- Ok...-westchnąłem
Po kilku minutach usłyszałem krzyk siostry. Szybko wbiegłem do pokoju i zobaczyłem dużego, szarego wilka. Stał przede mną zasłaniając Heaven.
- Czego chcesz... mały?- zapytał
- Nie powinno Ciebie to interesować!- powiedziałem
- Ej, jeszcze nikt nie mówił do mnie takim tonem!- krzyknął i rzucił się w moją stronę
- Heaven uciekaj!- krzyknąłem- Zawołaj mamę!
Suczka szybko wybiegła z pokoju. Usłyszałem jednak całą jej rozmowę z mamą.
- Mamo?- zaczęła
- Nie chcę z Tobą rozmawiać!- warknęła
- Ale, Rafaella zaatakował wilk i...- mama jej przerwała
- Jakby go zaatakował to z pewnością Ciebie też.- powiedziała
- Ale, on... mnie uratował.- szepnęła
- Dobrze idę...- westchnęła i weszła do pokoju
Wilk złapał mnie za kark i rzucił mną o ścianę. Obudziłem się dopiero w jaskini medyka. Usiadłem i popatrzyłem na lekarza.
- Gdzie ja jestem?!- zapytałem
- W szpitalu...- powiedziała Green Day, która siedziała obok mojego legowiska
- Dlaczego?- spytałem kręcąc główką
- Wilki Cię zaatakowały, ale jest ju- dobrze... tylko musiałam czekać aż się obudzisz...- uśmiechnęła się pocieszająco Heaven
- Ile czekałaś?- otworzyłem szeroko oczy
- Dwa dni...- westchnęła
- To chyba wyspałem się za wszystkie czasy!- zaśmiałem się
- Możecie wracać już do domu, tylko niech Rafaello uważa na siebie!- krzyknął medyk
Green Day i Heaven szły po moich dwóch stronach. Gdy byliśmy już w jaskini odwiedzili nas Jonah i Irish. W tedy Heaven wszystko im opowiedziała.
(Heaven?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz