Obudziłam się dzisiaj w nowym dla mnie miejscu... Sforze Psiego Głosu. Miałam nadzieję, że tu znajdę swoje miejsce. Dzisiaj miał być mój pierwszy dzień, szkoły. Wybiegłam z maluśkiej norki i po kilku minutach byłam w dużej jaskini. Jak na razie sama... usiadłam w ostatniej ławce, najdalej od wyjścia i czekałam aż ktoś wejdzie. Na szczęście moje oczekiwania trwały krótko, bo po chwili do sali wbiegła gromatka szczeniąt. Wszyscy usiedli w innych ławkach. Już myślałam, że będę siedziała sama, gdy do klasy wbiegł jeszcze jeden piesek. Nie miał gdzie usiąść...
- Witaj! Jestem Horizon. Czy...bo masz wolne miejsce? - zapytał troszkę zmieszany.
- T-tak, możesz usiąść. - uśmiechnęłam się niemrawo.
- Jak masz na imię? - zapytał.
- Mikey, ale możesz nazywać mnie Miky, albo po prostu Mik. - zamerdałam ogonkiem.
- Masz rodzeństwo?- spytał.
- Nie... a Ty?- zadałam nieśmiało pytanie.
Horizon?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz