Szedłem z nauczycielką i Deą do szpitala. Prawie dorosła suczka lamentowała, jakie to życie jest okropne i jak bardzo ją boli brzuch. Przewracałem oczami i starałem się ją ignorować.
Mnie w tym czasie potwornie bolała łapa, ale nic nie mówiłem Nirvanie.
W końcu weszliśmy do szpitala. Akurat przechodził mój tata. Podszedł do nas przerażony widząc mój i Dei stan.
- Nirvana, co się z nimi stało? - zapytał.
Nauczycielka opowiedziała, co się stało podczas jej lekcji. W tym samym czasie Geris zaprowadził mnie i Deę do jakiejś jaskini. Verona zajęła się "poszkodowaną", a Beta mną.
- Twoja łapa wygląda na złamaną... - westchnął.
Spojrzałem na Deę, leżącą kilka metrów ode mnie. Po chwili do jaskini wszedł tata z nauczycielką. Zaraz na nimi Despero.
- Tato, tato! Zrób z nim coś, przez niego brzuch mnie... - oniemiała, gdy zobaczyła, że niedaleko przechodził Winner.
Walnąłem się łapą w "czoło" i postanowiłem spokojnie poczekać, aż będę mógł pójść do domu.
Następnego dnia rodzeństwo było bardzo zmartwione o mnie, szczególnie Roxo i Heaven. Rodzice powiedzieli, że to co zrobiłem nie było w porządku, ale Dea również dostała karę. Od razu po śniadaniu mama odprowadziła mnie i moje rodzeństwo do szkoły. Staliśny chwilę przed jaskinią, gdy byliśmy na miejscu. Cała czwórka rozmawiała ze sobą, a ja się wsłuchiwałem i co chwila kiwałem głową.
Nagle przed sobą zobaczyłem uśmiechającą się serdecznie Easy.
- Cześć, Devo. - przywitała się.
- Cześć, Easy. - odpowiedziałem.
Mała suczka przeniosła wzrok na moją złamaną łapę, której zastąpiono gips dużymi liściami.
- C-Co Ci się stało w łapę? - przestraszyła się.
- Dea mi ją złamała.
Akurat Dea przechodziła ze swoim rodzeństwem. Popatrzyła na mnie morderczym wzrokiem, a potem na swoją rodzinę. Szczeniaki były wyraźnie przerażone. Szły za nią wyjątkowo posłusznie.
Razem z Easy od razu weszliśmy po szczeniakach Despero.
- Jaką lekcję teraz mamy? - zapytała.
- Walk.
Młoda Beta się skrzywiła, a ja się lekko uśmiechnąłem.
- Nie znielubiłeś tego przedmiotu, bo wiesz...? - zapytała.
- Nie.
Moja koleżanka uniosła lekko prawą "brew", a ja odpowiedziałem, śmiejąc się:
- Wiem, dziwny jestem.
Córka Gerisa i Another pokręciła głową, a potem wyszliśmy na zewnątrz, gdzie miała się odbyć lekcja.
- Ponieważ Dea skarży się na ból brzucha, a Devo ma złamaną łapę nie będą uczestniczyć w tej lekcji. - powiedziała nauczycielka.
Tak. To będzie najdłuższa lekcja w moim życiu.
Easy? :D
Wyjątkowo napisane jako Devo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz