sobota, 15 sierpnia 2015

Od Brook - CD historii Setha

Brook ponownie zaczęła się zastanawiać. Była zima, dużo śniegu, dodatkowo minusowa temperatura. Obie propozycje Setha nie były idealne na taką porę roku. Tratwa jednak wydawała się waderze gorszym punktem, przynajmniej na ten moment.
- Wejście na jedną z gór będzie w porządku. - powiedziała do swojego partnera.
- Okay. - uśmiechnął się do niej, jak zwykle według niej powalająco.
Wadera wtuliła się w jego puszystą sierść. Wpatrywała się jeszcze w gwiazdy. Wydawało się jej, że jest ich coraz więcej i więcej. Nie mogła się powstrzymać przed uśmiechem. Zamknęła oczy i ponownie uruchomiła długie myślenie w swojej głowie. Zaczęła się zastanawiać, tym razem nad imionami dla szczeniąt. Nigdy nad tym nie myślała, tym bardziej, że wcześniej ogromnie się bała macierzyństwa. Nie wiedziała też, ile ich wymyślić. Skąd mogła wiedzieć ile ich będzie miała? Szybko pojawiła się w niej myśl, żeby było ich nie za dużo. 13 było dla niej bardzo dużą liczbą. Chciała też, żeby imiona były oryginalne.
Zaczęła od psów. Spodobało jej się Next, które w tłumaczeniu na angielski oznaczało następny. Bardzo chciała, żeby jej szczenięta miały imiona po tym języku, co prawdopodobnie odziedziczyła po matce tą chęć. Następne imię wymyślone przez Brook - Night, tłumaczone na noc. Uważała też, że i suczka mogłaby je nosić. Następne - Joker. Słyszała o nim, zanim dołączyła do SPG. Wydawało się jej popularne, jednak żaden z członków tak się nie nazywał. Ostatnie imię, które udało jej się wymyślić dla małego psa to Jack.
Po chwili przyszła kolej na imiona dla suczki. Dla Brook była to łatwiejsza sprawa. Imiona dla istot płci żeńskiej szybko wymyślała. Pierwsze, które wydawało jej się trochę królewskie - Kireen. Drugie, które przyszło waderze sekundę potem to Destiny. Trzecie i czwarte - Autumn oraz Fearless. 
Zadowolona z imion, które przyszły jej do głowy natychmiastowo zasnęła.

- Brook, pora wstawać! - powiedział śpiewająco owczarek.
Wadera natychmiast otworzyła oczy. Przed nią stał jej partner z dużym królikiem. Uśmiechnęła się lekko i zabrała się za jedzenie.
- To dzisiaj idziemy na wycieczkę. - powiedział Seth, wyraźnie zadowolony.
- Tak. Czy coś bierzemy? - zapytała, biorąc sytuację na poważnie.
- Nie ma takiej potrzeby. Niedaleko można coś upolować. Chyba, że myślisz o zabraniu wody. - odpowiedział.
Kiwnęła głową i zeszła z dachu. Weszła do domku i wzięła trochę wody, którą zostawiła na zapas zimowy. Wróciła do owczarka i razem poszli w stronę gór Farreferre.

Seth? :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz