środa, 29 lipca 2015

Od Jonah'a - CD historii Heaven

Powstrzymywałem się od śmiechu.
- Moje też. - odpowiedziałem szczerze. - Nie ma co się przejmować.
Suczka odsłoniła 'twarz' i uśmiechnęła się lekko.
- Chodźmy do nich. - powiedziała po chwili.
Więc tam poszliśmy.

Na kolacji nic szczególnego się nie działo. Jedliśmy zające, a potem przyszła po mnie mama.
Oczywiście miała pretekst. ''Musiała'' zapytać się co jest dobre na ból głowy.
Jednak przewróciłem tylko oczami i poszliśmy do domu.
Przy wejściu czekało na mnie zniecierpliwione rodzeństwo. Ciągle wypytywało co się działo.

Rano nie działo się nic szczególnego. Wstałem, pobiłem się z Bostonem, zjadłem śniadanie i wyruszyliśmy do szkoły. Rutyna.
Przed wejściem do szkoły zauważyłem Heaven. Podbiegłem do niej uśmiechnięty.
- Cześć Heaven. - powiedziałem.

Heaven? Długie, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz